• PL
  • EN
  • RU

Dwie niewiarygodne ryby na mojego nowego tonącego Salmo Warrior Crank

powrót
Dwie niewiarygodne ryby na mojego nowego tonącego Salmo Warrior Crank
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Wykop
  • Gadu-Gadu
  • Blogger
  • MySpace

Wędkarstwo jest moją pasja od wielu lat. Początki sięgają czasów gdy byłem małym chłopcem i łowiłem płotki. Niedługo potem pojawiła się ochota na łowienie szczupaków. Wtedy mój kumpel zabrał mnie by pokazać łowienie „na żywca”. Właśnie tą techniką złapałem mojego pierwszego w życiu szczupaka. Od tego czasu moje wyprawy na ryby ukierunkowałem w stronę łowienia drapieżników. Jako 12-letni chłopiec nie miałem jeszcze własnej łodzi ani bogatego wyposażenia, dlatego też moje łowienie koncentrowało się na małych ciekach niedaleko mojego domu. Złapałem wtedy dużo małych okoni i szczupaków.

Wraz z dorastaniem, moje wyposażenie stawało się bogatsze. Poznałem swoich wędkarskich kumpli. Po jakimś czasie kupiłem łódź, co pozwala mi na łowienie gdziekolwiek chcę i kiedy chcę. Oczywiście wielka woda zazwyczaj oznacza duże ryby i wtedy Salmo zawitało w mój wędkarski świat. Pamiętam moją pierwszą dużą przynętę, był to 14 cm pływający Salmo Fatso w kolorze RR (Real Roach). Człowieku, ile ja ryb na nią złapałem!
Po Fatso przyszła kolej na Salmo Slider, a po chwili miałem już prawie całą kolekcję dużych przynęt Salmo w moim pudełku.

Chyba jakiś miesiąc temu otrzymałem nową, tonącą wersję Salmo Warrior Crank w kolorze RGS (Real Grey Shiner). Przynętę, którą można stosować zarówno w trollingu jak i castingu.
To było na dużym jeziorze w Holandii gdy złapałem na niego pierwszego dużego szczupaka.

Był wietrzny sierpniowy dzień. Łowiłem wtedy z moim kumplem Sanderem Paans’em. Nie łowimy często razem, aczkolwiek jeżeli mamy ku temu okazję, to zazwyczaj udaje nam się złowić dużą rybę. Jego rekord życiowy to szczupak 125 cm złowiony z mojej łodzi.

Tego dnia planowaliśmy zarówno potrollować i porzucać za dużym szczupakiem. Dzień zaczął się dla mnie dobrze. Pierwszy złowiony szczupak miał 105 cm. Zaraz potem udało mi się złapać szczupaka 112 cm na 3 metrowej wodzie.

Pod koniec dnia zdecydowaliśmy by trollując zrobić ostatni kurs. W moim pudełku zauważyłem mojego nowego tonącego Salmo Warrior Crank i szybko zdecydowałem się go założyć na długą wędkę. Rzuciłem przynętą za łódź i wystartowałem silnik. Niedługo po tym Warriora zaatakował szczupak. Sander szybko wyciągnął swój zestaw z wody by przygotować mi miejsce do walki. Na początku wydawało się, że ryba nie jest tak duża. Aczkolwiek gdy podholowałem ją pod łódź – to wrażenie uległo zmianie.
Adrenalina zaczęła uderzać do głowy. Co za siła!
Około 3 minuty walki i Sander wyciągnął go ręką do łodzi. Co za niewiarygodna ryba.

Odhaczyliśmy drapieżnika i przyłożyliśmy do miary. Wskazała 116 cm! Moja pierwsza ryba na tonącego Salmo Warrior Crank, yeah!
Ryba trafiła z powrotem do wody bez żadnego problemu.

Tydzień później odwiedziłem kolejne miejsce. Pogoda nie była odpowiednia na szczupaki. Był słoneczny, gorący (około 25 stopni) dzień. Tym razem byłem z moim najlepszym kumplem Robertem-Paulem Wolters’em. To właśnie z nim złapałem swój rekord życiowy – szczupaka 122 cm. Było to w zimie na dużym jeziorze w Holandii.
Tym razem czekała nas kolejna niespodzianka. Dzień zaczął się dobrze. Obydwoje połapaliśmy kilka mniejszych ryb, a pogoda sprzyjała przebywaniu na wodzie.
Znam bardzo dobre miejsce na tym jeziorze, gdzie wczesniej złapaliśmy dużego szczupaka. Tam właśnie sie udaliśmy. Kumpel zaczął łowić na swimbaita a ja założyłem tonący Salmo Warrior Crank.
Po kilku rzutach miałem “wyjście” do przynęty, ale szczupak nie trafił. Kilka rzutów później zauwazyłem, że podpływa mój kolejny kolega Nico Molkens. W momencie, gdy patrzyłem na jego łódź zrobiłem serię pociągnięć. BAM! To było jak zaczepienie za betonową ścianę, branie było tak mocne. Ryba wyciągnęła kilka metrów linki z kołowrotka. Kolega kontrolował łódź, gdy walczyłem ze szczupakiem. Gdy drapieżnik podpłyną pod powierzchnie, nie mogłem zlokalizować Warriora, który całkowicie zniknął w jego paszczy.

Kilka łodzi zatrzymało sie w pobliżu, by przypatrzeć sie mojej walce ze szczupakiem. Słyszałem pytania o wielkość ryby, ale nie musiałem odpowiadać. Sczupak po chwili został wyciągnięty z wody i wszyscy w około byli w szoku.

Zrobiliśmy zdjęcia …

i zmierzyliśmy go. Ładny szczupak 112 cm. Oczywiście drapieżnik został wypuszczony, tak jak to robimy z każdą złowioną rybą.

Dwa dni łowienia na tonący SalomWarrior Crank dał mi dwie masywne ryby. Czy to szczęście, czy przynęta?

Bierzcie ją i łówcie, a nie zawiedziecie się.

Z pozdrowieniami.

Thijs van der Sanden
 

 

Copyright (C) salmo.com.pl realizacja: Agraf - Agencja Reklamowa Olsztyn