Jack powraca !

powrót
Jack powraca !
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Wykop
  • Gadu-Gadu
  • Blogger
  • MySpace

Często się zastanawiam dlaczego jerki zwane gliderami są tak popularne wśród wędkarzy, podczas gdy pullbaity bywają ignorowane? Ja używam pullbaitów przez cały rok i wciąż łowię na nie ryby. Stosując te wabiki nie musicie się martwić o poprawne prowadzenie przynęty tak jak w przypadku choćby gliderów. Pullbaitów po prostu nie da się źle prowadzić.

Jednym z moich ulubionych jest Jack 18. Salmo wypuściło go na rynek w tym samym roku gdy ukazało się słynne Fatso 14. Fatso bardzo szybko zadomowiło się w moim wędkarskim pudle, a stamtąd była już bliska droga do spotkania ze szczękami wielu drapieżników. Miałem wielkie szczęście być jednym z pierwszych wędkarzy łowiących na Fatso i Jacka. I to właśnie Jack był dla mnie jerkbaitem gotowym do użycia w niemal każdych warunkach. Masywne Fatso nie było i nigdy nie będzie najlepszą przynętą na małe i płytkie kanały jakie mamy w Holandii. Jednak Jack, pomimo iż jest dłuższy waży zdecydowanie mniej i ma kształt pozwalający na używanie go nawet w niepozornych rowach melioracyjnych, a jednocześnie jest wystarczająco duży aby łowić nim w największych rzekach czy jeziorach. Pierwsze łowienie Jackiem było dla mnie wspaniałym doświadczeniem. Chłopaki z Salmo przysłali mi kilka prototypów o różnej wadze w jednym srebrnym kolorze. Łowiłem nimi ryby zarówno w kanałach jak i największych jeziorach jakie mamy w Holandii. Kilka miesięcy później wędkowałem w zatokach Vastervik z moim przyjacielem Arjanem Butter gdy spotkaliśmy Piotra Piskorskiego. Piotr miał przy sobie ostateczną wersję Jacka, którą zabrał do Szwecji aby przetestować produkty w warunkach bojowych. Nie ma chyba lepszego miejsca do tego typu testów niż Vastervik, ze swoimi wszystkimi szczupakami. W krótkim czasie dostrzeżesz tu wszystkie zalety i wady nowych przynęt. Arjan założył jednego z nowych Jacków i złowił szczupaka w pierwszym rzucie! Czy może być lepszy sposób aby uwierzyć w nową przynętę?

W ciągu 6 lat istnienia Jacka przeżyłem wiele ciekawych przygód związanych z tym wobblerem. Używałem go o każdej porze roku, we wszystkich możliwych warunkach. Jack jest doskonałą przynętą na wiosnę. To właśnie wtedy duże szczupaki walą w Jacka jak w żadną inną przynętę. W czasie lata bardzo często używam go do trollingu. Gdy chcę aby pracował trochę głębiej przymocowuję ciężarek przed przyponem, a w czasie trollingu wykonuję wolne pociągnięcia do przodu i z powrotem. Jeśli będziecie chcieli wypróbować tę technikę pamiętajcie aby mieć ciągle napiętą linkę. Jesienią Jack staje się znów jedną z najlepszych przynęt do klasycznego jerkowania. Wiele małych szczupaków, które były bezpieczne podczas lata, gdy mogły się ukryć w gęstych wodorostach, musi opuścić swoje zaciszne schronienie co często kończy się śmiercią w paszczy w

iększych pobratymców. Praktycznie nie możesz spudłować używając Jacka gdziekolwiek i kiedykolwiek byś nie łowił. Jack jest również super przynętą na ciężkie warunki pogodowe. Podczas silnego wiatru i wysokiej fali wielu wędkarzy traci kontrolę nad gliderami. Z pullbaitami jest o wiele łatwiej, że nie wspomnę już o Jacku! Salmo produkuje Jacki w wersji tonącej i pływającej. Zazwyczaj używam pływającego na płytszych łowiskach, a tonącego na głębszej wodzie. Jeśli chodzi o wersje kolorystyczne to dekor w kolorze szczupaka czyli RPE całkowicie wam wystarczy. Jestem w 100% pewien, że szczupaki postrzegają Jacka właśnie jako mniejszego przedstawiciela swojego gatunku. Tak więc używanie innych kolorów może być wręcz niekorzystne w pewnych sytuacjach. Zaskakujący jest również fakt, że ponad 90 % złowionych na tą przynętę ryb jest zahaczona za kotwicę brzuszną.

Od ponad ośmiu lat każdej wiosny wędkuję na szwedzkich szkierach w okolicy Vastervik. Ta okolica powoli staje się moim drugim domem. Nie ma wspanialszego miejsca na świecie dla łowcy szczupaków. Niekończące się błękitne zatoki, setki wysp, zatopionych górek, skalistych brzegów i półek oraz podwodnych łąk daje łowcom nieograniczone możliwości połowu. Przez lata nauczyłem się doboru przynęt na to łowisko. Fatso 10 jest tu super przynętą, nie można zapomnieć zabrać ze sobą Sliderów. Zawsze mam też przy sobie Warriory i Skinnery 15. I oczywiście Jacki. Tej wiosny działo się coś niedobrego. W Vastervik panowała najostrzejsza zima od ponad 60 lat. Wcześnie rano w większości zatok był lód, a podczas całego naszego pobytu nawet najdelikatniejsza bryza nie zmarszczyła powierzchni wody. Wiedzieliśmy, że na południe od Vastervik można zawsze złowić szczupaka, niezależnie od warunków, ale zazwyczaj biorą tam mniejsze sztuki. Jeśli ktoś skoncentruje się na łowieniu takich szczupaków, nie powinien mieć problemów ze złowieniem 30 lub więcej sztuk w ciągu dnia. Ale ja wolę duże szczupaki więc skupiłem się na miejscówkach, w których byłem pewien obecności okazów. Tak więc wędkowałem na północ i oczywiście w Old Bay. Kilka pierwszych dni wędkowałem sam, trochę z muchówką, ale złowiłem również kilka ryb na Jacka i inne przynęty Salmo. Później dołączył do mnie redaktor naczelny magazynu Beet, Pierre Bronsgeest. Wraz z Pierrem i Andersem Forsbergiem dyskutowaliśmy na temat nadchodzących mistrzostw szczupakowych, których czwarta edycja odbędzie się we wrześniu tego roku. Pierre znał to łowisko z moich opowieści, w których roztaczałem przed nim wizje wspaniałych krajobrazów i mnogości ryb. Jednak kolejne 2 dni przyszło nam łowić przy totalnej flaucie. Żadnego śladu wiatru czy falki na wodzie – totalnie „anty-szczupakowa” pogoda. Pierre jest dobrym wędkarzem, ale głównie łowi leszcze, płocie i inne pospolite ryby spokojnego żeru. Jerkowanie było dla niego stosunkowo nowym przeżyciem. Postanowiłem opowiedzieć mu o Jacku. Z początku nie wydawał się przekonany co do łowności tej przynęty. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że osoba, która widzi Jacka po raz pierwszy, ma wątpliwości co do jego skuteczności. Mój towarzysz miał zdecydowanie więcej wiary w agresywną pracę crankbaitów. Jednak nie trwało to długo. Najpierw zerwałem niezłego szczupaka, ale chwilę później wyholowałem kolejnego. Pierre zmienił przynętę na Jacka i za pomocą wędki spinningowej starał się skopiować sposób w jaki prowadziłem przynętę. Nie zdążył jeszcze dobrze opanować techniki, gdy jego wabik został zaatakowany przez drapieżnika. Kilka minut później w jego rękach spoczywał szczupak o długości 109 cm. Dwie godziny później mogliśmy się pochwalić 4 szczupakami powyżej metra oraz kilkunastoma o długości pomiędzy 90 a 100 cm. W sumie złowiliśmy 17 ładnych szczupaków, które zajadle atakowały Jacka.

Następnego dnia moim towarzyszem był Marcel Ulje. Naszym celem było przetestowanie nowych wędek i kołowrotków. Ponieważ Marcel jest równie częstym gościem na Vastervik, jak ja pozwoliłem mu wybrać miejscówkę. Wybrał zatokę Old Bay, gdzie wcześniej łowił w płytkich zatokach. Gdy dopłynęliśmy na miejsce okazało się, że jest tak płytko iż łowienie może być trudne. Nadszedł więc czas aby zaprezentować Marcelowi starą sztuczkę, którą wymyśliłem około 6 lat temu. Łowienie tonącym Jackiem w wodzie płytszej niż 1 metr wydaje się bezsensowne, jednak nie do końca tak jest. Wystarczy zdjąć tylną kotwicę i przełożyć ją na nos, a linkę umocować w wolnym miejscu po tylnej kotwicy. W ten sposób powstaje całkiem nowa przynęta. Spróbujcie tylko rzucić a przekonacie się jak łatwo, daleko i precyzyjnie można posłać Jacka. Następnie ściągajcie go do siebie wolnymi, delikatnymi pociągnięciami wędki. Nasz Jack będzie się ślizgał na lewo i prawo lepiej niż niejeden glider. I jedna ważna sprawa: przynęta pozostaje tuż przy powierzchni. Nie minęło wiele czasu gdy zobaczyliśmy pierwszego szczupaka podążającego za ślizgającym się Jackiem. Esox wystartował jakieś 10 metrów od przynęty, gdy zbliżył się na 2 metry przyśpieszył i z całej siły walnął w biednego wobblera. Mógłbym napisać długie opowiadanie o tych dwóch dniach wspólnego łowienia z Marcelem i metrowych rybach złowionych na odwróconego Jacka. W niektórych przypadkach nasz bohater był atakowany na powierzchni jak najlepsza przynęta powierzchniowa. Zadziwiające jak wiele tajemnic może w sobie mieścić jedna przynęta. Czy to oznacza, że Jack powinien być zawsze mocowany do zestawu odwrotnie? Nic bardziej mylnego! A na pewno nie w głębokiej i zimnej wodzie. Opisana przeze mnie metoda może być zabójcza na płytkich łowiskach o nagrzanej wodzie, ale jeśli chodzi o pullbaity, Jack jest czymś najlepszym co możecie mieć w pudełku. Poczekajcie do lata i wtedy poeksperymentujcie trochę. Sami sprawdźcie co można wyczarować z Jacka. I nie przejmujcie się – w końcu to przynęta Salmo, więc może złowić rybę bez względu na sposób w jaki jest prowadzona!

Bertus Rozemeijer
 
Salmo JACK

Copyright (C) salmo.com.pl realizacja: Agraf - Agencja Reklamowa Olsztyn