• PL
  • EN
  • RU

Jak Salmo Fatso stał się moim najskuteczniejszym jerkbaitem

powrót
Jak Salmo Fatso stał się moim najskuteczniejszym jerkbaitem
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Wykop
  • Gadu-Gadu
  • Blogger
  • MySpace

 

Jeśli kiedykolwiek był dobry moment aby napisać tę historę to właśnie dzisiejszego popołudnia. Niecałe dwie godziny temu złowiłem największego szczupaka w tym sezonie, który powoli zbliża się do końca. Bardzo gruba, pełna ikry pani o długości 110 cm, nie oparła się urokowi Fatso 10S Grey Shiner i dała mi nieźle popalić podczas holu. Chociaż woda w tym kanale o szerokości około 8 metrów ma mniej niż metr głębokości, ryba walczyła cały czas przy dnie i długo nie wiedziałem z jakim okazem mam do czynienia. Kiedy jednak w końcu pojawiła się na powierzchni trzęsąc łbem z szeroko otwartą paszczą, w której głęboko tkwiła przynęta, od razu wiedziałem, że ma dobrze ponad 100 cm. Odgłosy walki z rybą zwabiły na brzeg kanału grupę dzieciaków wracających rowerami ze szkoły. W końcu byłem w stanie włożyć jej rękę pod skrzela i wyciągąć na brzeg. Co to za piękna i zdrowa ryba! Chciałem jak najszybciej zwrócić jej wolność. Dzięki Bogu każde dziecko w naszych ma dzisiaj w kieszeni komórkę z aparatem fotograficznym. Dlatego mimo, że zapomniałem zabrać swojego aparatu mam kilka, nie najlepszych co prawda ale zawsze, zdjęć. To właśnie stało się niecałe dwie godziny temu a spojrzenie na statystykę, którą prowadzę uświadomiło mi, że jest to szczupak nr 202 złowiony w tym sezonie od 1 września.

Tyle wstępu. Teraz czas opowiedzieć wszystkim siostrom i braciom ciągle rosnącej rzeszy fanów firmy Salmo jak przynęta o nazwie Salmo Fatso 10 stała się moim numerem 1.

Winna jest zerwana linka

Chociaż miałem kilkanaście sztuk Fatso 10 w wersjach pływającej i tonącej w swoim pudełku, wogóle ich nie używałem. Dlaczego? Myślę, że była to kwestia zaufania i wiary w przynętę. Łowiłem często większym i cięższym Fatso 14 na wielu łowiskach również w Irlandii i w Kanadzie i stwierdziłem, że jest to dla mnie trochę za ciężka przynęta aby nią rzucać cały dzień. Jeśli dodam, że zawsze byłem większym fanem szerokich ślizgów Slidera niż wąskiej pracy Fatso, sami rozumiecie dlaczego na końcu przyponu mojej wędki najczęściej gościł Slider. To jednak co Jan Egers myślał o pracy przynęty, nie miało oczywiście znaczenia. Ważne było to, jak ją ocenia jego przyjaciel Esox Lucius. Sami ten problem możecie rozstrzygąć również wyłacznie w praktyce.

Było to 23 listopada 2005. Łowiłem tego dnia w jednym z kanałów z dobrym przyjacielem Henkiem Simonszem – konsultantem firmy SPRO i właścicielem najpopularniejszego w Holandii portalu wędkarskiego – Total Fishing. Złowiłem na początek dwa szczupaki na Slidera 10S w kolorze Perch. Kolejny rzut niestety nie wyszedł za dobrze i przynęta wylądowała na przeciwnym brzegu w trzcinach. Mimo, że używam dobrej linki 0,28 Dynema o wytrzymałosci 20 kg nie udało się jej uratować. Nie miałem ochoty wracać 3 km do samochodu po kolejnego Slidera więc z radością odkryłem nowiutkie Fatso 10S w kolorze Emerald Perch i zapasowy przypon w przepastnych kieszeniach mojej kurtki. Muszę się przyznać, że wtedy leniwa praca Fatso zupełnie mi nie pasowała. Myślałem więc ciagle o tym, że zmienię przynetę na starego, dobrego Slidera jak tylko będziemy bliżej samochodu. W tym momencie nie miałem pjęcia, że właśnie ten egzemplarz Fatso 10S EP zostanie na mojej wędce do końca sezonu jak również przez kilka pierwszych miesięcy nowego. Powód był bardzo prosty: okazało się, że szczupaki po prostu kochają tą przynętę. Już w ciągu tego pierwszego dnia wędkowania z Henkiem Simonszem zlowiłem 3 ryby między 86 i 92 cm. Nie myślcie sobie, że mam tak dobrą pamięć. To po prostu zaleta wędkarskiego pamiętnika, który prowadzę od lat. Pierwszy szczupak złowiony na Fatso 10S tego 23 listopada 2005 był 164 w sezonie. Kiedy patrzę w moje zapiski z 28 listopada 2006 widzę, że złowiłem w tamtym sezonie, który zaczął się 1.09.2005 w sumie 299 szczupaków. Przyjżałem się bliżej danym dotyczącym 135 ryb złowionych w okresie 23.11.2005 – 28.02.2006 i mogę powiedzieć, że nie mniej niż 112 szczupaków skusiło się na Fatso 10S a reszta na obrotówki i woblery. Ale ta niewiarygodna historia nie kończy się w tym miejscu. Analiza mojego pamiętnika wykazuje, że od 01.09.2006 złowiłem kolejne 21 szczupaków na tego samego błogosławionego Fatso 10S zanim straciłem go 04.10 w kanale niedaleko mojego domu! Cóż więcej mogę dodać na temat skuteczności i trwałości tej przynęty? Spowodowała, że naprawdę uwierzyłem w jej delikatną i niepozorną pracę.

Minęło 6-7 lat a Salmo Fatso 10S ciągle jest moim nr 1 na liście jerkbaitów i ośmielę się stwierdzić, że stałem się praktycznie ekspertem w połowie szczupaków na tę przynętę. Muszę jednak zaznaczyć, że sposób, w jaki lowię na Fatso 10S zmienił się znacznie od czasów pierwszych złowionych ryb.Nie mam sekretów jeśli chodzi o wędkarstwo i chętnie wyjaśnie jak ja to robię.

Wertykalna akcja z ciężką głową

Łowiąc jerkbaitami stosuję zwykle krótki i masywny przypon ze spiralnym zakończeniem, który eliminuje konieczność stosowania agrafki. Kolejną modyfikacją jest dodanie sporego kółka łącznikowego na przednim oczku przynęty. Umożliwia ono jej bardzo swobodne ruchy we wszystkich kierunkach. Lepiej powiedzieć, że pozwala to na jej bardziej swobodną pracę a to moim zdaniem jest kluczowe aby sprowokować szczupaka do ataku. Kiedy zacząłem obserwować efekty różnych technik jerkowania Fatso 10S zauważyłem, że po serii krótkich szarpnięć przynęta ta unosi się do powierzchni a kiedy zatrzymam zwijanie linki, tonie głową naprzód. Ta dziwna akcja przypomniała mi od razu pracę tzw. „systemiku Drachkowitcha“. Jest to znany i skuteczny sposób zbrojenia martwej rybki, w którym obciąża się właśnie jej głowę. Zauważyłem też, że Fatso jest atakowane przez drapieżniki zwykle w momencie opadania do dna. Widać to wyraźnie na „zasłużonych“ egzemplarzach, na których zęby szczupaków zostawiły wiele zadrapań i dziur. Oczywiście im więcej łowisz na konkretną przynętę, tym lepiej ją „czujesz“ i rozumiesz. Po jakimś czasie wiesz po prostu jakie ruchy szczytówki wędziska prowokują najwięcej ataków drapieżnika.

Dla mnie nie ma różnicy w najskuteczniejszej technice letniej i zimowej w przypadku Fatso 10S. Brałem udział w kilkunastu produkcjach filmowych dla Fish und Fang, Vis-Visie i Discovery Chanel na temat połowów na jerkbaity. Za każdym razem moje niezastąpione Fatso 10S zrobiło dobrą robotę. Nie zapomnę jak znany specjalista od drapieżników – Jurgen Haese demonstrował najskuteczniejsze, zimowe techniki połowu na przynęty sztuczne. Śmieszne było to, że szczupak zaatakował właśnie wtedy, gdy Jurgen prezentował „niewłaściwą“ bo zbyt agresywną technikę!

Dla mnie wersja tonąca Fatso jest znacznie lepsza niż pływająca. W Holandii od lat, dzięki Bogu praktykujemy ideologię „catch&release“ więc nasze szczupaki zrobiły się sprytne i nauczyły się unikać konkretnych przynęt. Efektem są bardzo delikatne brania drapieżników. Dla mnie łowienie takich ryb to wyzwanie a wspomniana „wertykalna“ technika jerkowania Fatso 10S jest niezłą receptą na sukces. Kiedy łowię w głębszych miejscach niż kanały polderowe, których głębokość zwykle nie przekracza 100 cm, dłuższy i cięższy przypon ze spiralną agrafką dodatkowo dociążam na końcu kilkugramowym ciężarkiem. Można powiedzieć, że tuninguję moje przynęty adaptując je do konkretnych warunków łowiska. Wierzcie mi – im więcej szczupaków złowię na konkretną przynetę, im więcej ma ona śladów po zębach drapieżników, tym staje się bardziej skuteczna. Mam taką teorię, że im bardziej nierówna jest powierzchnia przynęty, nie istotne czy to wobler czy jerkbait, tym bardziej specyficzne i interesujące dla szczupaków generuje ona wibracje.

Fatso 10S jest doskonałą przynętą dla każdego, kto zaczyna swoją przygodę z jerkbaitami. Widzę to co roku podczas moich wykładów, które organizuję z Holendersko-Belgijskim Klubem Łowców Szczupaków. Pamiętam jednego gościa o nazwisku Andrew Holliwell, który złowił dwa ładne drapieżniki podczas jednego takiego wykładu. Od razu kupił kilka sztuk Fatso 10S, używany zestaw castingowy i ostro wziął się za obławianie kanałów dookoła lotniska w Amsterdamie. Tydzień później zadzwonił do mnie i już w jego głosie słyszałem tryumf. Okazało się, że złowił właśnie życiowy okaz o długości 104 cm oczywiście na Fatso 10S!

No tak, dzisiaj ta sama przynęta była odpowiedzialna za złowienie 110 cm ciężarnej samicy i zmobilizowała mnie do napisania tego tekstu. Oczywiście jednak nie tylko ta ryba jest odpowiedzialna za tytuł „Mój najskuteczniejszy jerkbait“. Również setki szczupaków złowionych między 23 listopada 2005 i dniem dzisiejszym spowodowały, że takie określenie Fatso 10S jest bardzo uzasadnione. Mam też nadzieję, że złowię jeszcze wiele pięknych ryb przy użyciu tej przynęty w najbliższych latach.

Moja końcowa rada jest więc taka – daj swojemu Fatso 10S, które leży tak długo w jakimś ciemnym zakamarku twojego pudełka nową i prawdziwą szansę a będziesz nagrodzony jak ja wiele razy!

 

Jan Eggers

 

 

Copyright (C) salmo.com.pl realizacja: Agraf - Agencja Reklamowa Olsztyn