Mój przyjaciel Fatso

powrót
Mój przyjaciel Fatso
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Wykop
  • Gadu-Gadu
  • Blogger
  • MySpace

Jeśli mam być szczery, moje pierwsze wrażenia gdy ujrzałem Fatso były bardzo sceptyczne. Wyglądało to bardzo niezwykle, można powiedzieć nawet dość egzotycznie. Żadnego steru ani z przodu ani z tyłu. Żadnych grzechotek w środku. Tak czy inaczej zaczęliśmy łowić na to dziwadło wraz z przyjaciółmi z Niemieckiego Klubu Łowców Szczupaków.

Chociaż producent zalicza Fatso do jerkbaitów, udało nam się wkrótce złowić kilka ładnych szczupaków i sandaczy zarówno jerkując tą przynętą jak i normalnie spinningując a nawet metodą trollingu. Tego lata zdecydowałem się wypróbować Fatso na sumy. Od początków sierpnia aż do końca września jest duża szansa na niezłe okazy ryb tego gatunku w rzece, która płynie koło mojego domu – Saar. Zwykle łowiłem tam na bardzo ciężkie wahadłówki i wielkie – 25cio cm rippery. Główny problem w przypadku takich połowów stanowiły zaczepy, które łapało się nieustannie używając tak ciężkich przynęt na płytkiej wodzie. Jeden z moich przyjaciół namówił mnie do spróbowania Fatso na tym specjalnym rodzaju łowiska i … spróbowałem.

Ze względu na wielkość i sporą masę (95g) Fatso wali w wodę mocno i hałaśliwie. Zamknijcie od razu kabłąk kołowrotka ale wstrzymajcie się na kilka sekund ze zwijaniem linki. W tym czasie Fatso wypłynie na powierzchnię imitując zranioną rybkę, która straciła orientację. Niektóre sumy próbują pożreć Fatso właśnie w tym momencie. Znałem takie ich zachowania z wędkowania innymi przynętami ale w przypadku Fatso sumy mają o wiele więcej czasu aby się przyjrzeć i precyzyjnie namierzyć. Jest to wielka i ważna zaleta w przypadku łowienia na płytkiej, płynącej wodzie. Prowadzenie Fatso w prądzie jest bardzo wygodne z uwagi na brak oporu zwykle wywoływanego sterem przynęty. Mimo to Fatso pracuje w bardzo charakterystyczny sposób równomiernie błyskając bokami.

Właśnie w tym „nienurkującym momencie” pierwszy sum połknął moje Fatso. Zaczęło się wcale nieźle – od sztuki 1,20 m i zaraz były następne. Przynęta ta okazała się doskonała szczególnie w miejscach masowego gromadzenia się narybku przy powierzchni. Tuż po zapadnięciu zmierzchu ławice płoci i leszczy gromadzą się w pobliżu brzegu. Nawet tutaj łowię na Fatso dobrze znaną metodą, robiąc niemal metrowe pociągnięcia i zwijając żyłkę. Tym sposobem złowiłem już kilka niezłych sumów, wielkiego sandacza (97 cm) i kilkanaście szczupaków w odległości nie większej niż 5 m od brzegu.

W międzyczasie Fatso zdobył ważne miejsce w moim podstawowym zestawie przynęt. Wędkując w mulistych wodach Saar po zmierzchu preferuję kolory Fire Tiger i Red Tiger. Używam do tego celu mocnego wędziska (c.w.200 g) o długości 2,7 m, zaopatrzonego w duży kołowrotek o stałej szpuli z żyłką o wytrzymałości 20-30 kg. Jest to oczywiście mój osobisty pomysł na łowienie Fatso. Klasyczny sprzęt jerkowy sprawdza się równie dobrze.

Życzę Wam powodzenia w polowaniach na okazy.

Claus-Georg Bach, Dillingen, Niemcy
 
Salmo FATSO
Copyright (C) salmo.com.pl realizacja: Agraf - Agencja Reklamowa Olsztyn