Nic nie pobije Fatso!

powrót
Nic nie pobije Fatso!
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Wykop
  • Gadu-Gadu
  • Blogger
  • MySpace

Drodzy czytelnicy,
Na początku chciałbym się przedstawić. Nazywam się Michiel Wateler, pochodzę z Holandii i mam 19 lat. Zacząłem wędkować jak miałem 16 lat i mogę powiedzieć, że od tamtego czasu łowię bardzo często. Początkowo używałem prostej wędki i łowiłem małe ryby w moich okolicach. Obecnie całkowicie oddałem się spinningowaniu na duże drapieżniki i dużo podróżuję by je łowić. Wędkarstwo stało się moim życiem.

Moją ulubioną rybą jest boleń, ale tym razem nie będę pisał o nim. Kiedy przychodzi zima, bolenie jakby znikały i ich łowienie staje się bardzo trudne. Na szczęście w tych miesiącach można łowić szczupaka. Woda jest chłodniejsza, a warunki do łowienia tego gatunku zdają się być najlepsze z możliwych. Jedną z moich ulubionych przynęt na szczupaki jest Salmo Fatso i jemu właśnie poświęcę ten tekst.

Pierwszy raz spotkałem się z tą przynętą w lokalnym sklepie wędkarskim jakieś cztery lata temu. Znałem już parę przynęt Salmo, zwłaszcza te mniejsze na bolenie i okonie, ale wogule nie miałem doświadczenie z tymi większymi. Właśnie wtedy zacząłem uzupełniać swoje przynęty pod kątem szczupaka. Kupiłem wtedy moje pierwsze dwa Salmo Fatso, jednego w rozmiarze 10cm w kolorze Hot Perch i drugiego w rozmiarze 14 cm w kolorze Real Perch.

Zaraz jak wyszedłem ze sklepu ruszyłem by przetestować zakupione przynęty. Od razu zakochałem się w ich naturalnej pracy. Już po kilku minutach miałem pierwszego szczupaka na Fatso. Od tego czasu dużo na niego łowiłem co zaowocowało wieloma szczupakami złowionymi na kanałach w pewnym małym mieście w Holandii. Fatso było tak skuteczne, że moi wędkarscy koledzy łowili codziennie znacznie mniej ode mnie. Obecnie każdy z nich ma przynajmniej jednego Salmo Fatso w pudełku. Haha!

Z kolei Fatso 14 leżał sobie w moim pudełku I nie miał przez dłuższy czas styczności z wodą. To zmieniło się, gdy kupiłem moją pierwszą łódkę. Od tego czasu bardziej się nim zainteresowałem. Bardzo dobrze się nim rzuca, ale jeszcze lepiej pracuje ciągnięty za łódką. W przeciągu kilku lat stał się moją najlepszą przynętą w „pudełku trolingowym” na czystą wodę. Ciężko mi policzyć ile szczupaków złowiła od tamtego czasu. Fatso 14 jest dość masywny, aczkolwiek nawet małe szczupaki nie mają najmniejszego problemu by ją zaatakować. Osobiście złowiłem na niego nawet ryby o długości 35 cm!

Oczywiście mam wiele Fatso 14 w różnych kolorach, ale Real Perch jest fenomenalny! Żaden inny Fatso 14 z mojej kolekcji nie zdobył tak dużego zaufania, jak właśnie ten kolor. Obawiam się dnia kiedy go stracę na jakimś zaczepie … to byłby czarny dzień w moim wędkarskim życiu, haha! Inspiracją by napisać ten tekst była moja ostatnia wyprawa. Wybraliśmy się z moim kolegą Fransem na jego łodzi na jedno z holenderskich jezior. Podejrzewaliśmy, że możemy poprawić mój rekord, jakim był szczupak o długości 113 cm. Oboje kochamy łowić na jerki, zatem taki był też plan. Podczas dnia złapaliśmy kilka szczupaków z największym o wymiarze 85 cm, bardzo ładnych, ale nie po takie tu przyjechaliśmy!
Pod koniec dnia zdecydowaliśmy by wrócić na bardziej zarośniętą miejscówkę i tam dać sobie ostatnią szansę. Normalnie zmieniamy miejscówkę na pełnej prędkości, ale nie tym razem. Postanowiliśmy delikatnie przepłynąć trolując kilkoma przynętami. W międzyczasie łowiłem na małego crankbaita, a na zestawie trolingowym płynął oczywiście mój Salmo Fatso 14 Real Perch. Po 15 minutach umieszczona w holderze 80 gramowa wędka szarpnęła bardzo mocno. Już dużo wysiłku kosztowało mnie samo wyciągnięcie wędki z holdera. Ale to był dopiero początek mojej walki ze szczupakiem. Minuty upływały a ja nie byłem nawet w stanie zobaczyć ryby, Jedyne co mogłem robić to wisieć na wędce i próbować „pompować” szczupaka do powierzchni.

Kiedy w końcu zobaczyłem rybę, zacząłem się bać. Szczupak był zahaczony tylko za jedną kotwiczkę w miejscu, gdzie skóra jest bardzo delikatna! Najwyraźniej miałem przy sobie mojego anioła stróża. Rybia się nie spięła i po dwóch minutach dumnie trzymałem wielkiego szczupaka przed obiektywem. Co za byk! Po pomiarze wiedzieliśmy już wszystko. Pobiłem swój rekord! 115 centymetrów! Ostrożnie umieściłem szczupaka w wodzie. Uchwyciłem go za ogon i w tym momencie ryba potężnie chlapnęła ogonem, powoli znikając w głebinie. Wspaniały widok, dużej mamuśki spokojnie odpływające, tak samo wspaniały jak sam połów!

Przybiliśmy piątkę i powoli kontynuowaliśmy powrót. Pół godziny później coś znowu wzięło na mojego Fatso 14. Tym razem szczupak około 80 cm, wyskoczył cały z wody i odczepił się w powietrzu. Nie obchodziło mnie już to, byłem usatysfakcjonowany!

Kilka ostatnich rzutów i zwijaliśmy się do domu. Opuszczaliśmy łódź z szerokimi uśmiechami na twarzy. To był fantastyczny dzień! Dzięki Salmo Fatso!

Trzymajcie się!

Michiel Wateler

Salmo FATSO

Copyright (C) salmo.com.pl realizacja: Agraf - Agencja Reklamowa Olsztyn