• PL
  • EN
  • RU

Połowy sumów na przynęty Salmo

powrót
Połowy sumów na przynęty Salmo
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Wykop
  • Gadu-Gadu
  • Blogger
  • MySpace

Obecnie na rynku możemy znaleźć sporo niezłych przynęt wędkarskich. Kilka z nich jest bajecznie wspaniałych na suma. Już dawno temu słyszałem, że niektóre przynęty Salmo są bardzo efektywne w połowie tego drapieżnika. Z tego co wiem nie były one co prawda stworzone w tym celu. Jakiś czas temu jednak widziałem show Salmo podczas Węgierskiego Pucharu Salmo / Hungarian Salmo Cup 2006. Podczas tego pokazu przynętą, która najbardziej przykuła moja uwagę był Salmo Skinner. Obserwując jego intensywną akcję pomyślałem, że jest ona jakby zaprojektowana na suma. A jest to przecież tylko jeden z wielu typów przynęt oferowanych przez tą firmę! Wraz z przyjacielem i towarzyszem wypraw wędkarskich Adrianem zdecydowaliśmy więc, że jest wystarczająco dużo powodów aby te przynęty przetestować.

Czy to przynęta na sumy?

Dla potrzeb testu wybraliśmy legędarną rzekę Pad we Włoszech. Jest to miejsce, które może zweryfikować łowność i przydatność dowolnych przynęt na suma w stosunkowo krótkim czasie.

Z szerokiej oferty Salmo wybraliśmy oczywiście jedynie kilka modeli, które wydawały nam się najlepsze do tego celu. Mianowicie wybraliśmy Skinnera, Whitefisha i Boxera – widzieliśmy, że będą dobre. Jak już wspomniałem przynęty te nie były stworzone na łowienia sumów, dlatego musieliśmy zmienić oryginalne wysokiej jakości kotwice oraz kółka łącznikowe na mocniejsze.

Wstępny etap testu, który przeprowadziliśmy podczas krótkiej letniej wyprawy wędkarskiej potwierdził skuteczność woblerów Salmo Whitefish i Boxer. Co do tych modeli byliśmy więc pewni sukcesu.

Pierwszego dnia naszej wyprawy zaczęliśmy więc od tych właśnie modeli. Faworytem Adriana okazał się Whitefish . Używaliśmy modelu 13 JDR – trzynastocentymetrowego i głęboko nurkującego (około 1,5 metra podczas zwijania). Na pierwszy rzut oka ster jest najsłabszym punktem tej przynęty. Nasze testy wykazały jednak że, nawet kiedy haki były ustawione w krytycznym położeniu tak, że podczas walki z sumem mogły złamać/uszkodzić ster, w przypadku modelu Whitefish pozostawał on nietknięty.

Niestety okazało się że, tak jak inne przynęty dwuczęściowe, również Whitefish Salmo jest dość delikatny w starciu z mocarnymi szczękami suma. Musieliśmy więc ustawiać woblera praktycznie po każdej walce, taka by uzyskać ponownie poprawną pracę. Trzeba jednak przyznać, że nie wyrzuciliśmy żadnej sztuki mimo, iż podczas testów kilka sumów zrobiło wiele aby rozerwać je na strzępy!

Pierwszy dzień samotnego testu z Withefishem był zaliczony, w efekcie mieliśmy ataki suma jeden po drugim. Boxer tym razem był konsekwentnie ignorowany przez sumy chociaż jak wspomniałem – podczas wcześniejszej wyprawy dał się nieźle we znaki kilku wąsatym mieszkańcom rzeki Pad.

Drugiego dnia zacząłem test od 15 centymetrowej wersji Skinera. Pierwszy atak nastąpił bardzo szybko . Nie był to gigant, ale Skinner potwierdził swoje potencjalne możliwości. Po tym braniu miałem więcej kontaktów z rybami na Skinnera niż wszyscy moi partnerzy na łodzi. Z tego powodu długi Laci również zaczął łowić na tą przynętę.

Cały czas jednak nie mieliśmy długo oczekiwanego większego suma. Następnego dnia jeden z nich przełamał złą passę. Dryfowaliśmy wzdłuż kamiennej opaski brzegowej w miejscu, gdzie tworzył się ledwo zauważalny wsteczny prąd. Rzuciłem mojego Skinnera 20 cm, który nawiasem mówiąc jest dość pokaźny (52 gramy). Kiedy tylko rozpocząłem zwijanie linki, poczułem narastający opór, jakby kotwice przynęty wbiły się w duży worek z piaskiem. Zareagowałem natychmiast wykorzystując pełną siłę zestawu. W odpowiedzi usłyszeliśmy potężny plusk na powierzchni wody i ujrzeliśmy wielką płetwę ogonową suma znikającą w nurcie. Zaczęła się ostra walka. Złowiłem w życiu wiele sumów ale ten przypadek był szczególnie przyjemny z uwagi na okoliczności i potwierdzenie wcześniejszych założeń. Uzyskaliśmy potwierdzenie, że sumy kochają Skinnera!

Oczywiście po skończonej walce byłem chyba nie mniej zmęczony niż sum. W rezultacie podświadomie obawiając się kolejnego brania podobnej wielkości potwora rzuciłem za mocno i wobler uderzył w skałę na brzegu. Korpus pękł na dwie części, jednak solidny, druciany stelaż wewnątrz przynęty utrzymywał mojego Skinnera nadal w całości. Po tym wszystkim, w trzecim ostrożnym rzucie nastąpił potworny atak. Na początku miałem wrażenie, że szczęśliwy los pozwolił mi spotkać się ponownie z wielkim sumem! Tym razem jednak miałem na kiju rybę co prawda bardzo silną ale o wiele mniejszą. Jak się później okazało tylko 37 kg.

Odłożyłem Skinnera w kolorze GT i do końca używałem innego – w kolorze RT, chociaż wydaje się, że kolor nie jest ważny dla suma. W każdym razie w czasie testu waliły one w każdy nowy kolor z taką samą zaciekłością! W krótkim czasie mieliśmy z Laci brania sumów w odstępie zaledwie 3 sekund!

Skinner spisał się więc wybitnie na treningu – może za wyjątkiem pojedynczych zniszczeń wynikłych z uderzeń o kamienie. Wiadomo jednak, że żadne inne przynęty nie „lubią” takiego rodzaju traktowania. Ostatniego dnia jedynie Adrian stracił dużego suma, ale w środku nocy zdołał złapać sztukę powyżej 50 kg,

Podsumowując nasze doświadczenie z tej wyprawy wędkarskiej, Skinner okazał się zdecydowanym zwycięzcą. Często mieliśmy wrażenie, że przynęta ta została zaprojektowana właśnie na sumy a nie na szczupaki! Prawdopodobnie trafiliśmy na okres w którym sumy polowały na ryby podobnej wielkości i dlatego tak dobrze reagowały na duże Skinnery.

Oprócz tego potwierdziło się, że również Boxer i Whitefish to świetne, sumowe przynęty. Nie są one dobrze znane zarówno wędkarzom jak i drapieżnikom. Bez wątpienia więc mają w sobie wielki potencjał który pozwoli złowić niejeden okaz wąsatego drapieżnika.

Béla Lukácsi; http://www.haldorado.hu

 

 

Copyright (C) salmo.com.pl realizacja: Agraf - Agencja Reklamowa Olsztyn