• PL
  • EN
  • RU

SKINNER – akademia przynęt Salmo

powrót
SKINNER – akademia przynęt Salmo
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Wykop
  • Gadu-Gadu
  • Blogger
  • MySpace

Przynętę o nazwie Skinner firma Salmo wprowadziła do swojej ofert w roku 2004. Bardzo szybko wobbler ten znalazł miejsce w pudełkach łowców drapieżników w wielu krajach świata i uznany został jednym z najskuteczniejszych w swoim rodzaju.

 

Salmo Skinner to przynęta o bardzo charakterystycznym kształcie i budowie. „Szczupły”  i wysoki korpus zaopatrzony jest w ster o dużej powierzchni ustawiony pod kątem ok 45* do osi podłużne

Dzięki takiej konstrukcji praca Skinnera jest bardzo agresywna i szeroka. Mimo tak dużemu sterowi Skinner zaliczany jest do rodziny „twitchbaitów” – tj. wobblerów, które  w pełni ujawniają swoje wyjątkowe możliwości i skuteczność dopiero podczas charakterystycznej techniki spinningowej zwanej „twitching”. Większość przynęt z tej rodziny charakteryzuje się smukłym i długim korpusem oraz małym sterem. Skinner nie jest więc jej typowym przedstawicielem ale dzięki umiejętnemu połączeniu walorów crankbaitów i twitchbaitów stanowi zupełnie unikalną propozycję do połowu wszystkich drapieżników w różnych warunkach.

W ofercie firmy Salmo jest aktualnie 5 kolorów Skinnera. Obok kolorów realistycznych – RGS, RR, HP są również fantazyjne – RT i GT – skuteczne przy gorszym oświetleniu (na krawędizch dnia) lub w mniej przejrzystej wodzie. Dodatkowo w rozmiarze 12 cm występuje kolor specjalny – Holographic Grey Shiner (HGS) – oparty na realistycznym podkładzie holograficznym doskonale imitującym rybią łuskę.

Salmo Skinner produkowany jest wyłącznie w wersji pływającej.  W ofercie znajdują się cztery rozmiary przynęty – 10, 12, 15 i 20 cm. Szczegółowe dane dotyczące każdej z tych przynęt przedstawiono w tabeli.

Symbol Wersja Długość (cm) Waga (g) Kotwice Rekomendowana żyłka (mm) Głebokość nurkowania (m)Spinning/Trolling
sk 10 f pływająca 10 15 dwie nr 4 0,20/0,12 0,5/1,5
sk 12 f pływająca 12 19 dwie nr 2 0,25/0,18 0,5/1,5
sk 15 f pływająca 15 52 dwie nr 1/0 0,32/0,20 1,0/2,0
sk 20 f pływająca 20 92 dwie nr 4/0 0,40/0,25 1,0/2,0

Jak widać rozpiętość rozmiarów jest w tej rodzinie bardzo duża. Dlatego też szczególną uwagę należy zwrócić na -

Sprzęt do połowu Skinnerami

Do najmniejszych modeli o długości 10 i 12 cm z powodzeniem stosujemy więc klasyczny zestaw spinningowy o ciężarze rzutowym do 25g. Nasze ulubione wędzisko z pewnością spełni tu swoje zadanie. Długość dopasowujemy do łowiska i osobistych preferencji. Z uwagi na zalecaną technikę połowu wskazany jest kołowrotek zwijający jak najwięcej linki w trakcie jednego obrotu. Do większych Skinnerów niezastąpiony jest zestaw castingowy z plecionką. Tu również najlepsze są multiplikatory „szybkie” – o przełożeniu 6:1. Wędzisko powinno być dość sztywne a jego długość również zależy od techniki połowu – do rzucania wystarczy 2,1 – 2,3m a do trollingu przydaje się dłuższe – 2,4 – 2,7m.

Nie zapomnijmy również o przyponie chroniącym linkę prze ostrymi zębami szczupaka. Przypon ten musi być oczywiście dopasowany swoją masą do wielkości przynęty

Zastosowanie odpowiedniej techniki połowu jest wpływa na skuteczność wszystkich sztucznych przynęt. W przypadku Skinnera jest to jednak szczególnie istotne. Oczywiście jak zawsze decyzję o zastosowanej technice uzależniamy od kilku czynników – gatunku drapieżnika na który polujemy, łowiska, aktywności ryb.

Do najciekawszych ale też najrzadziej stosowanych, należą bez wątpienia -

techniki powierzchniowe.

Polegają one na takim prowadzeniu wobblera, aby ten prawie w ogóle nie zanurzał się pod powierzchnię. Skinnery różnią się wyważeniem korpusu. Mniejsze – 10 i 12 cm, przeciążone są „na ogon”. Dzięki temu całkiem nieźle latają mimo niekorzystnej proporcji grubości do szerokości korpusu. Po wrzuceniu do wody leżą one na powierzchni pod kątem ok 45* „wystawiając” nad powierzchnię jedynie część głowy. Pozwala to na zastosowanie ciekawego zabiegu zwanego „surface slap” – czyli „powierzchniowych chlapnięć”. Polega on na cyklicznych seriach szarpnięć wędziskiem, w czasie których wobbler powinien na sekundę schować głowę pod powierzchnię. Im więcej przy tym wywoła zamieszania, tym lepiej. Ważne są przy tym przerwy w szarpnięciach, kiedy Skinner zawisa bez ruchu przy powierzchni. Większość ataków ma miejsce właśnie w tym momencie. Przy bezwietrznej pogodzie dźwięki wydawane przez przynętę przypominają odgłos poppera. Imitujemy w ten sposób  niewielką rybkę chwytającą owady opadające na powierzchnię. Jest to technika stosowana przez amerykańskich łowców bassów głównie na początku sezonu – kiedy woda jest jeszcze zimna. Można ją jednak z powodzeniem zaadoptować do połowu naszych okoni, szczupaków czy nawet boleni.

Dwa większe Skinnery – 15 i 20 cm są wyważone  tradycyjnie. Po wrzuceniu do wody leżą niemal poziomo. Uniemożliwia to co prawda zastosowanie opisanej techniki ale za to pomaga w innej – równie ciekawej i skutecznej. Przy pomocy właściwie identycznej jak poprzednio akcji wędziskiem wywołujemy krótkie skoki wobblera na przemian w prawo i w lewo. Oczywiście wszystko musi odbywać się na powierzchni. Przypomina to nieco akcję „walk-the-dog” charakterystyczną dla powierzchniowych stickbaitów (Salmo Maas Marauder, Salmo Rover). Imitujemy w ten sposób zachowanie potencjalnej ofiary drapieżnika, która z jakichś powodów nie może umknąć w głębinę.

W przypadku obu omówionych technik brania są oczywiście bardzo hałaśliwe i widowiskoweco zwiększa atrakcyjność metody.

Generalnie wszystkie rozmiary Skinnerów przeznaczone są raczej na płytkie łowiska. Poszczególne modele przynęt z tej rodziny nurkują odpowiednio  na 0,5 – 1 m. Jeśli do tych wartości dodamy około 1 – 1,5metra, to uzyskamy parametry strefy, w której Skinnery działają najlepiej. W tej strefie zresztą, w większości zbiorników, spinningiści łowią najczęściej.

Jak już wspomniano, najbardziej efektywną techniką połowu Skinnerami jest klasyczny –

Twitching

Technika ta polega na długich pociągnięciach szczytówki wędziska połączonych z jednoczesnym zwinięciem linki. Przynęta zbacza wówczas z prostego toru pracy „skacząc” i wykładając się na boki. Przy mocniejszych szarpnięciach Skinner potrafi obrócić się wzdłuż osi podłużnej i płynąć chwilę na boku. Nie należy się tego obawiać. Tego rodzaju ewolucje naszej przynęty wywołują często u rozleniwionego drapieżnika niepohamowany odruch ataku. Po kilku takich dzikich skokach warto uspokoić pracę przynęty lub nawet pozwolić jej wypłynąć na powierzchnię. Z praktyki wynika, że szybkie i agresywne obławianie miejscówki bez takich przerw, sprawdza się jedynie w szczególnych okolicznościach. Głównie jeśli łowimy z szybko dryfującej łodzi np. wzdłuż długiego pasa trzcin. Jest to dobry sposób na szybkie znalezienie tzw. „hot-fish” czyli intensywnie żerujących w danym momencie ryb. Po znalezieniu takiego miejsca z reguły warto zakotwiczyć łódź i dokładnie je przeczesać spokojniejszą techniką. Najczęściej, najskuteczniejszy jest spokojny twitching generowany długimi, głębokimi pociągnięciami wędziska. Należy przy tym pamiętać, że im te pociągnięcia będą spokojniejsze, tym głębiej sprowadzimy naszego Skinnera. Szybkie i krótkie pociągnięcia natomiast, na pewno spowodują, że będzie pracował w górnej strefie wody. Oczywiście ważny jest również kierunek ruchów wędziska. Aby uzyskać maksymalną głębokość nurkowania dla danego modelu Skinnera należy starać się połączyć długie pociągnięcia wędziskiem w stronę wody w jeden, płynny cykl ruchów, przerywany jedynie  szybkim kasowaniem luzów linki. Wymaga to praktyki ale nie jest takie trudne. Łowiąc z łódki, pod koniec każdego pociągnięcia można nawet zanurzać szczytówkę wędki w wodzie. Da nam to dodatkowe 0,5 metra głębokości. Czasami to właśnie okazuje się kluczem do sukcesu.

Fot 5 – Doskonały przewodnik na niemieckiej wyspie Rugia – Robert Balkow – perfekcyjnie zastosował leniwy twitching największym Skinnerem i w ciagu pół godziny złowił dwa, ponad metrowe szczupaki!

Jeśli chcemy osiągnąć Skinnerem większe głębokości, niezbędne jest dodatkowe obciążenie przynęty. Jak w przypadku innych wobblerów, najlepiej sprawdza się dociążenie umieszczone na dodatkowym, krótkim przyponie 1 – 1,5 m od przynęty. Takim zestawem w przypadku Skinnera jednak dość ciężko się rzuca. Niezbędna jest długa (2,7m) wędka i boczne, spokojne rzuty. Techniką, w której możemy świetnie przetestować jego skuteczność jest –

Trolling

Mój zestaw trolligowy składa się ze specjalnie na tę okzaję wykonanego, długiego przyponu z jednej strony zakończonego agrafką do której mocujemy przynętę a z drugiej potrójnym krętlikiem gdzie wiążemy linkę i obciążenie. Obciążenie można podwiesić bezpośrednio na dolnym oczku karabińczyka. Taki system jednak powoduje, że przynęta chwilami za bardzo zbliża się do dna i może zbierać z niego śmieci lub nawet „łapać” zaczepy narażając się na stratę przynęty. Rozwiązaniem jest wspomniany, krótki przypon do którego doczepiamy obciążenie. Przypon ten w zależności od potrzeb powinien mieć 20 – 50 cm długości i zakończony być agrafką. Dzięki temu zmiana obciążenia w trakcie łowienia zajmuje jedynie kilka sekund.

Ciężar oliwki którą mocujemy na przyponie zależy od wielkości przynęty i głębokości, na którą chcemy ją sprowadzić. Na łowiskach, w których planuję sprowadzić Skinnera na głębokość około 10 m stosuję oliwki o masie odpowiednio 15 g dla Skinnera 10 i 150 g dla Skinnera 20 cm. Ostatecznie głębokość osiągnięta w trakcie trollingu zależy też od prędkości płynięcia łodzi i grubości linki. Bardzo skutecznym zabiegiem jest chwilowa zmiana prędkości ciągnięcia przynęty. Porusza się wtedy ona po sinusoidalnym torze na przemian zbliżając się i oddalając od dna. To samo możemy uzyskać zmieniając prędkość płynięcia łodzi (np. wrzucając w miarę potrzeby „na luz”).

Oczywiście podstawą skutecznego połowu trollingiem jest prawidłowa ocena na jakiej głębokości w danym łowisku znajdują się drapieżniki. Nie zawsze jest to strefa bezpośrednio przy dnie. Tak dzieje się na dużych rzekach, gdzie szczególnie jesienią wszystkie niemal ryby a z nimi również drapieżniki, zalegają w najgłębszych dołach lub w ich bezpośredniej bliskości. Jeśli natomiast łowimy szczupaki żerujące w jeziorowej toni na ławicach siei lub sielawy, trzeba umieścić przynętę tam, gdzie największe zagęszczenie ofiar drapieżników. Bywa, że w toni kilkunasto metrowej jest to głębokość 5 – 7m. W każdym przypadku – czy to rzeka czy jezioro, niezbędnym narzędziem skutecznego trollingu jest echosonda. Dzięki niej kontrolujemy nieustannie głębokość łowiska oraz obecność ryb i modyfikujemy głębokość prowadzenia przynęty.

Skinner został wymyślony jako przynęta głównie do połowu szczupaków i musky. Sprawdził się jednak w przypadku  innych drapieżników – okoni, sandaczy, sumów, boleni a także wielu gatunków morskich. Jego niepowtarzalna, migotliwa praca skusiła już setki okazów w wielu krajach świata. Sprubujcie tylko raz a już na zawsze zostaniecie fanami Skinnera!

 

Piotr Piskorski

Copyright (C) salmo.com.pl realizacja: Agraf - Agencja Reklamowa Olsztyn