Szczęśliwa czternastka

powrót
Szczęśliwa czternastka
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Wykop
  • Gadu-Gadu
  • Blogger
  • MySpace

Nie jestem w stanie powiedzieć, ile różnych crankbaitów używałem w życiu do połowu szczupaków ponieważ było ich po prostu zbyt wiele. Po doświadczeniach z obrotówkami i wahadłówkami zacząłem używać woblerów. Zauważyłem jednak, że często już po pierwszym złowionym szczupaku przynęty te zaczynały nabierać wody, traciły prawidłowe wyważenie i zaczynały nurkować o wiele za głęboko. Ach tak, był też przecież regulowany ster głębokości! Patrząc teraz na te wszystkie przynęty, zauważam jak wiele zmieniło się w przemyśle wędkarskim przez te lata. Zauważyłem, że jest on jak dżungla – musisz być najlepszy aby przetrwać i produkcja przynęt nie stanowi tu wyjątku.

Wędkowanie na przynęty sztuczne było wtedy mocno uogólniane. Nie kupowało się przynęt na konkretną rybę. Kupowało się po prostu to, co było w sklepie. Na każdą przynętę można złowić praktycznie każdego drapieżnika i szczerze mówiąc czterdzieści lat temu sprzedawcy w sklepach wędkarskich nie byli w stanie powiedzieć ci o wiele więcej. Później okazało się, że oprócz faktu, że każdego drapieżnika można złowić na każdą przynętę, były też przynęty specjalistyczne. Na przykład taki chudy Sting 12 z reguły lepiej działa na sandacze niż tłusty Boxer 7. Dla mnie Boxer jest o wiele bardziej przynętą szczupakową. Z taką wiedzą o wiele łatwiej jest zdecydować co kupić i w jakich okolicznościach tego używać.
Wracając do szczupaków i wybierania właściwej przynęty, życie jest ostatnio coraz łatwiejsze. W przeszłości, kiedy pracowałem jako konsultant dla innej firmy, musiałem zmierzyć się z faktem, że prosty polski wobbler zwany Perch 12 zwykle bił na głowę moje inne, piękne przynęty za każdym razem. Nawet kiedy cała farba złaziła pod ciosami niezliczonych szczupaczych zębów, przyjaciel z którym łowiłem na łódce za każdym razem łowił na to więcej niż ja. Aha – oczywiście należy wspomnieć, że ten przyjaciel to doskonały łowca szczupaków Henk Rusman. Szczęśliwie dla mnie czasami miał on też ochotę połowić innymi przynętami. Wtedy udawało mi się zwykle nieco poprawić statystykę. Tak więc już wtedy ten mały sukinsyn (Perch) zwrócił na siebie moją uwagę i chociaż staram się być bardzo lojalny wobec moich pracodawców, po prostu musiałem go sprawdzić. Od razu też zadziwiła mnie jego prosta, klasyczna akcja i agresja z jaką szczupaki na nią reagowały. Kojarzyło mi się to z relacją między lwem i gepardem. Lew po prostu musi zabić mniejszego kota i może szczupak podobnie reaguje widząc tego kalekiego, kolebiącego się okonia.

Szczęśliwie dla mnie niedługo po tym dołączyłem do drużyny Salmo i mogłem sobie łowić na ich przynęty kiedy tylko miałem na to ochotę. Salmo Perch jest jednak ciągle dla mnie przynętą specjalną. Ciągle też nie rozumiem do końca co szczupaki widzą w tej przynęcie niezależnie zresztą od jej wielkości. Wszystkie Perche działają.
Pozwólcie, że dam wam przykład skuteczności o której mówię. Było to dawno temu i chociaż czasy się zmieniły, cała sytuacja wciąż jak żywa stoi mi przed oczami i zadziwia mnie. Zostałem wtedy poproszony o cykl wykładów na temat łowienia ryb na przynęty sztuczne dla absolwentów ósmej klasy szkoły podstawowej. Aby zebrać materiały do tych wykładów zaprosiłem syna moich sąsiadów i kilku jego kolegów na wspólne wędkowanie w nadziei zrobienia kilku zdjęć dzieciaków ze szczupakami. Dałem im sprzęt a jako przynęty Salmo Percha 8 cm i wyruszyliśmy nad pobliski kanał. Żaden z tych trzech chłopców nigdy nie tylko nie złowił szczupaka a nawet nie próbował tego robić. W efekcie naszego spotkania w ciągu dwóch godzin każdy z nich złowił po dwa a jeden trzy drapieżniki. Ryby, chociaż nieduże pozwoliły mi zrobić wystarczająco dużo zdjęć aby uatrakcyjnić moje wykłady. W tym przypadku pokazałem trzem małym chłopcom jak łowić na wobbler o nazwie Perch. Dzieciaki jak wiadomo uczą się bardzo szybko więc po prostu kopiowali moje ruchy i w efekcie sam byłem zdziwiony jak łatwo łowi się szczupaki tą przynętą. Jeśli mieszkacie nad kanałem, mniejszym jeziorem czy wolno płynącą rzeką spróbujcie tego sami. Po prostu podczas zwijania linki zastosujcie krótkie i energiczne szarpnięcia szczytówką wędziska. To czyni z Percha żywego diabła, którego pracy nie może oprzeć się żaden zielony drapieżca. Aha – czy już mówiłem że sztywna szczytówka wędki pomaga w tej robocie?

Teraz jeśli już przenosimy się na większą wodę musimy też przystosować się do nowych warunków. Większa woda to z reguły większe ryby a więc i większe przynęty. W przypadku Percha Salmo mamy do wyboru rozmiar 12 i 14. Wierzcie mi – to wystarczy aby zwrócić uwagę nawet największego szczupaka. Muszę jednak powiedzieć, że późną jesienią, zimą lub wczesną wiosną posiadanie czternastki w pudełku to bardzo dobry pomysł. Zawsze mam wszystkie trzy rozmiary ze sobą. Wersja „Floating” daje mi możliwość łowienia nad i pomiędzy roślinnością bez zahaczania o nią. Zastosuj technikę „twitchingu” przy pomocy sztywnej wędki jerkowej i zapewniam, że nie tylko tobie spodoba się to, co ta przynęta potrafi.
Trollowanie Perchem 12 i 14 jest łatwe i skuteczne. Dla mnie na naprawdę dużych wodach Perch 14 to po prostu recepta na złowienie ryby. Żeby było jasne – bardzo często są to duże ryby. W ciągu ostatnich lat Perch 14 udowodnił, że jest niewiarygodnie skutecznym wabikiem. Praktyka pokazuje, że 12stka nurkuje w trollingu na 4 metry. Perch 14 na tej samej długości linki natomiast schodzi do trzech metrów.
Tak więc z Perchem 14 na wędce, którą umieszczam w holderze, drugą wędkę uzbrajam w Percha 12. Tą drugą wędkę trzymam w ręku. Pamiętajcie aby mocno pracować tym wędziskiem! Ja cały czas szarpię szczytówką wędziska. Bardzo pomaga w tym przypadku sztywne wędzisko jerkowe. Ponieważ 14stka nurkuje nieco płycej, można spokojnie pozwolić aby, podążając śladem spadów dna, które odczytujemy na ekranie echosondy, linki co jakiś czas krzyżowały się bez groźby splątania. Taka technika pozwala na spokojne i dokładne obłowienie struktur dna a to z kolei jest najprostsza recepta na dzień życia!

Berus Rozemeijer

Salmo PERCH

Copyright (C) salmo.com.pl realizacja: Agraf - Agencja Reklamowa Olsztyn