Szczupak na Slidera

powrót
Szczupak na Slidera
  • Facebook
  • Twitter
  • NK
  • Wykop
  • Gadu-Gadu
  • Blogger
  • MySpace

Po przyjeździe, jezioro przywitało nas deszczem co skutecznie ostudziło nasz wcześniejsze zapłaty aby ruszyć od razu nad wodę. Wieczór jak to zwykle bywa przeznaczyliśmy na wędkarskie przygotowania ( jak to dobrze że Szwedzi ustalili takie limity na alkohol ….). Na drugi dzień niestety od rano lało, więc część osób zrezygnowała z wędkowania ( jak się później okazało nie była to najlepsza decyzja). Wraz z kolegą zaczęliśmy obławiać jedną z najbliższych zatok. Pierwsze ryby padły na łódce obok na jerki ( debiut kolegi w nowej metodzie wędkowania na wyraz obiecujący). Po jakimś czasie pada i u nas pierwszy szczupak ( szwedzka normalka 70+). To co zdarzyło się przez następną godzinę na długo pozostanie w mojej pamięci. Wpływamy do niewielkiej zatoczki taka szwedzka bankówka. Rzadkie trzcinki wokół których sporo wystających z wody kamieni. Po jednym z pierwszych rzutów zapinam dużego esoxa, który niestety spada tuż przy łodzi ( oceniam go na około metr). Próbuję rzucać w tym samym kierunku, może po trzecim rzucie mam kolejne uderzenie tym razem mocno zacinam ( łowię na casting na tonącego slidera płoć z czerwonym brzuchem) i holuje podobnego szczupaka. Tym razem udaję się koledze go podebrać i 106 cm szczęścia ( nowy rekord Laughing pięknie pozuję do fotki a chwilę później w dobrej kondycji odpływa do domu ( przechodzi mi przez myśl, że to ta sama ryba co przed chwilą była na kiju). Łowimy dalej i po chwili kolega z łódki zapina rybę. Szczupak trzyma się dna i po sposobie walki widać, że to ładna sztuka. Pokazuję się przy łodzi i aż dech nam zapiera. Gruba, piękna mamuśka. Niestety tuż przy łodzi puszcza plecionka prawdopodobnie na węźle i ku zmartwieniu kolegi ryba majestatycznie odpływa. Niezrażeni łowimy dalej. Po kolejnym rzucie sliderem mam branie i czuję na kiju duży opór. Powoli holuje rybę i to co widzę burzy moje spojrzenie na duże ryby i ich sposób żerowania. Wyobraźcie sobie, że mam na kiju ogromnego szczupaka, któremu z pyska wystaję zielony lunatic Dragona, którym łowił kolega. Nie ma wątpliwości, że to ten sam szczupak, który przed chwilą długo walczył zrywając zestaw tuż przy łodzi. Szczupak mierzy 114 cm i po sesji fotograficznej oczywiście wraca do wody. Coś niesamowitego tego się się spodziewałem w najśmielszych marzeniach. W tym miejscu doławiamy jeszcze kilka mniejszych szczupaków. Nawet taki około 90 cm wygląda dość blado przy tej mamuśce.

Pozdrawiam
Radosław DEJNAKOWSKI

Salmo SLIDER

Copyright (C) salmo.com.pl realizacja: Agraf - Agencja Reklamowa Olsztyn